Twórczość jest dla mnie czymś naturalnym jak oddychanie - to stan, który towarzyszy mi od zawsze. Nie chodzi wyłącznie o efekt, ale o proces - o to, co dzieje się w środku, kiedy coś powstaje z niczego. O relację z materiałem, formą, przestrzenią, drugim człowiekiem.
Moja twórczość nie zamyka się w jednej technice ani w jednej definicji. Łączę to, co użytkowe z tym, co symboliczne. To, co delikatne z tym, co mocno obecne w przestrzeni. Czasem jest to plecionka z papieru, czasem rzeźba z cienia i światła. Działam na styku sztuki i codzienności, między rękodziełem, instalacją, a działaniem społecznym.
Z czasem twórczość przestała być wyłącznie moją osobistą potrzebą. Stała się narzędziem do budowania spotkania - z drugim człowiekiem, z miejscem, z ideą. Dlatego dziś dzielę się nią w warsztatach, wydarzeniach, działaniach ulicznych i przestrzeniach wspólnych.